W przypadku tej budowy, która była przedmiotem zainteresowania Naczelnego Sądu Administracyjnego (II OSK 1815/17), chodziło o rozpoczęcie użytkowania budynku mimo, że nie zostały wykonane wszystkie roboty budowlane, a inwestor nie zgłosił obiektu do przeglądu przez organ nadzoru budowlanego, by uzyskać decyzję zezwalającą na użytkowanie. W wielu przypadkach, z którymi mam do czynienia (jeden poważny obecnie) okazuje się, że albo inwestorzy są na tyle zdeterminowani, że realizują swoje cele nie patrząc na nic, albo dobierają sobie kompletnie nieodpowiedzialne osoby, które prowadzą budowę.
Chcę zwrócić uwagę, że problem zarzuconych robót budowlanych i korzystania z obiektu nie jest problemem wyłącznie inwestora. Kierownik budowy, który chce należycie wykonywać swoje obowiązki powinien zwrócić uwagę inwestorowi i wskazać, że łamie prawo organizując w częściowo wybudowanym budynku sklep, warsztat, jak w moim przypadku. Warto pamiętać, że jest to budowa z samowolnym użytkowaniem. Na budowie zdarzają się wypadki. Odpowie za nie inwestor, a w drugiej kolejności kierownik budowy. Czy warto? Fakt, że za użytkowanie obiektu grożą drakońskie kary to jedno, ale za kalectwo lub śmierć w wyniku awarii budowlanej konsekwencje mogą być gorsze.